XY Studio
XY Studio
+48 691 119 219
XY Studio

POCZĄTKI TATUAŻU – NOWOŻYTNOŚĆ

POCZĄTKI TATUAŻU – NOWOŻYTNOŚĆ

Tatuaż w Europie na nowo spopularyzowały odkrycia geograficzne, będące skutkiem rozwoju żeglugi. Dzięki zetknięciu się z nowymi kulturami, które zamieszkiwały nieznane im dotąd lądy, Europejczycy na nowo zainteresowali się dawną sztuką ozdabiania ciała właśnie poprzez tatuaż. Pierwsze wzmianki o tego typu upodobaniach można przeczytać u kapitana Johna Smitha (tego od  "Pocahontas" :D), który w 1593 roku opisał ludność zamieszkującą Florydę i Wirginię, zdobiącą ciała motywami m.in. zwierząt.

 

Jednak żeglugi morskie do Nowego Świata nie wpłynęły tylko i wyłącznie na pojawienie się wzmianek i barwniejszych opisów tatuażu. Wkrótce podróżnicy zaczęli wręcz przywozić do Europy „żywe eksponaty” prezentujące ten rodzaj sztuki. Największą sensację wzbudził w tych czasach angielski podróżnik Williama Dampier, który w 1691 roku, przedstawił mieszkańcom Londynu, pochodzącego z wyspy Miangas mężczyznę. Mógł on pochwalić się ciałem, pokrytym w całości tatuażami. Jego ogromna popularność sprawiła, że przylgnęło do niego określenie „książę Giolo”, a za jego prezentację w trakcie spotkań towarzyskich, płacono spore kwoty pieniężne. Mężczyzna w końcu trafił pod obserwację naukowców z Uniwersytetu w Oxfordzie, jednak w trakcie tych badań zachorował na czarną ospę i zmarł. 

 

Jednak w tych czasach tatuaże spotykano nie tylko na afrykańskim kontynencie. Misjonarz Hans Egede zdołał opisać zdobienia skóry grenlandzkich Eskimosów, wśród których przebywał w latach 1721-173435. Z kolei Frobisher, tak jak niegdyś Dampier, sprowadził do Londynu właśnie eskimoską kobietę, której tatuaże pokrywały twarz, w szczególności czoło i policzki 36. Kolejnym ważnym dla popularyzacji zjawiska w nowożytności, wytatuowanym cudzoziemcem, który przybył wraz z marynarzami do Europy, był Polinezyjczyk Omai, przywieziony przez Jamesa Cooka w 1773 roku. Pod koniec XVIII wieku stał się on synonimem współczesnego celebryty. Nie tylko przedstawiono go rodzinie królewskiej, czy zapraszano na spotkania towarzyskie ówczesnej elity, ale jego portrety tworzyli najbardziej utalentowani artyści, jak choćby malarz Joshua Reynolds. Napisano nawet sztukę, opowiadającą o jego podróży dookoła świata. Jednak po trzech latach życia w Londynie, Omai powrócił do ojczyzny. 

 

James Cook przyczynił się do popularyzacji tatuażu w Europie nie tylko przywiezieniem ze sobą Omaia, ale również, tak jak wspominałam w poprzednim podrozdziale, wprowadzeniem do języka wyrazu tattow – mającego etymologię tahitańską. Jest więc odpowiedzialny za pierwsze profesjonalne określenie trwałych malunków na ciele. Swoją cegiełkę w rozpowszechnieniu techniki tatuowania, dołożyli marynarze Cooka, którzy w trakcie podróży do Polinezji, zdobyli od tubylców wiedzę dotyczącą wykonywania tej sztuki. W ten sposób tatuaż zaczął być kojarzony ze środowiskiem portowym. Po tanie tatuaże od marynarzy zgłaszali się ludzie związani ze światem przestępczym, co w późniejszym okresie utożsamiło tatuaż z grupami przestępczymi i marynarzami. Działo się to jednak bardzo powoli. 

 

Kres XVIII wieku to większy rozkwit tatuażu, szczególnie wśród arystokracji, która chętnie ozdabiała ciało w ten sposób. Słynna jest historia Jeana Baptiste Bernadotte, znanego jako Karol XIV Jan (1763-1844), króla Szwecji i Norwegii. Kazał on wytatuować sobie napis „Śmierć Królom”, pod którym tatuator umieścił trupią czaszkę oraz skrzyżowane piszczele, zwieńczone swastyką. Informacja o posiadaniu niechlubnej pamiątki, sprzed objęcia przez niego władzy, wyszła na jaw, gdy choroba zmusiła go do pokazania malunku lekarzom. Trzeba jednak pamiętać, że tatuowanie nie było powszechnym zjawiskiem, a jedynie zaczęło pojawiać się w świadomości wyższych sfer i zyskiwać zwolenników. 

 

Schyłek wieku XVIII i początek XIX to zwrotu ku ponownemu zainteresowaniu tatuażem w szeregach wojskowych. Badania L. Castera i J. Hutina wykazały, że w wojskach Napoleona aż 20% żołnierzy było wytatuowanych (posiadali przynajmniej 1 wzór). Jednak tatuaż nie spełniał już funkcji militarnej. Wojskowi nie decydują się już bowiem na motywy oznaczające szczeble w ich karierze, lecz daleko od domu przenoszą na skórę bliskie sercu motywy, choćby inicjały ukochanych kobiet, daty istotnych bitew czy symbole broni. Jednak wątpliwa sterylność tego typu zabiegów oraz choroby, spowodowane wykonywaniem tatuaży w polowych warunkach, zmusiły dowództwo do oficjalnego zakazu tatuowania, wydanego już w drugiej połowie XIX wieku.