XY Studio
XY Studio
+48 691 119 219
XY Studio

POCZĄTKI TATUAŻU – STAROŻYTNOŚĆ

POCZĄTKI TATUAŻU – STAROŻYTNOŚĆ

Tatuaże w starożytnpości istniały, jednak starożytni nie tatuowali się po to, by ładnie wyglądać. Ich tatuaż nie miał w sobie waloru artystycznego, ich tatuaże spełniały konkretne funkcje, a zmieniały się one w zależności od położenia geograficznego. 

 

TATUAŻE W STAROŻYTNOŚCI A EGIPSKIE HIEROGLIFY

Tatuaże w starożytności nosili nawet egipscy władcy. Choć wydawać by się mogło, że boskie ciało nigdy nie zostało "zbrukane" malunkami, które przy powstawaniu przynoszą ból – nic bardziej mylnego. Jeden z najstarszych tatuaży – wizerunek boga Słońca, odkryto w Egipcie na mumii potomka faraona (uznawanego przecież za boga na ziemi) liczącej około 4 tysiące lat. Jak wyglądał sam proces tatuowania? W tamtym okresie nad rzeką Nil tatuowano poprzez nakłuwanie ciała igłą z kości, a następnie wcieranie w niewielkich rozmiarów rany mieszanki tłuszczu zwierzęcego i sadzy. W ten sposób zdobiono przede wszystkim ciała członków rodziny królewskiej. Tatuaże spełniały więc funkcję socjalną – miały być dowodem wysokiej pozycji społecznej, a także podkreślać boskie pochodzenie wytatuowanego. 

 

TATUAŻ W PRACY

W tym czasie ludzie z ludu również nosili tatuaże, jednak służyły one przede wszystkim określeniu zawodu. Jakich? Oprócz więźniów, u których nakłuwanie ciała igłą miało być rodzajem kary i oznaczenia ich przewinienia, na trwały rysunek na skórze decydowały się kobiety aktywne zawodowo. To głównie one trudniły się pracami stricte artystycznymi. Charakterystyczne wzory tatuowały więc tancerki, akrobatki, śpiewaczki, a nawet konkubiny. Ozdabiały ciała tatuażami symbolizującymi duchową opiekę bogini Hathor. Często decydowały się na wytatuowanie wizerunku boga Bes (towarzysza bogini Hathor), czyli grubiutkiego, brodatego karła o niekształtnych kończynach i zwierzęcych uszach. Tatuaż z zabawnym bożkiem spełniał rolę amuletu, chroniącego przed złem. Posiadaczkami licznych wzorów na skórze najprawdopodobniej były też egipskie kapłanki. Dowodzi temu mumia kapłanki Hathor, pochodząca sprzed 4 tysięcy lat, na której brzuchu wyryte były równoległe linie, najprawdopodobniej o znaczeniu medycznym. 

 

ORDER ZA ZASŁUGI

Scytowie, Sarmaci (nie ci z wąsami i opasłym brzuchem) oraz Asyryjczycy również tatuowali swoje ciała. W jednym ze scytyjskich kurhanów z V wieku p.n.e., odnaleziono szczątki mężczyzny posiadającego tatuaże na tułowiu i kończynach. Wzory, tak jak w przypadku tatuaży egipskich, najprawdopodobniej informowały o jego wysokiej pozycji społecznej lub szczególnych zasługach w boju. W starożytnych społecznościach, rozwiniętych przez Kirgizów, Agafirów i Dinlinów, taka ozdoba świadczyła o wysokiej pozycji i stanowiła swego rodzaju nobilitację. W niektórych przypadkach dawała dowód na nieprzeciętną odwagę w trakcie walk. Funkcję militarną spełniały też wzory na twarzach Hunów, którzy tatuowali sobie własne blizny, nadając im kształt przerażających wzorów mających na celu wzbudzenie w przeciwnikach strachu.

Technikę tatuowania cenili też i perfekcyjnie opanowali Majowie. Tatuaże kobiet z plemienia Kayan zarezerwowane były tylko dla zamożnych arystokratek i dawały wyraz ich pozycji społecznej. Trochę inną rolę trwałe malunki na ciele spełniały w plemionach germańskich czy celtyckich – tatuowali się oni w celach identyfikacyjnych, ozdobnych lub religijnych. 

 

MEDYK CZY TATUATOR?

W starożytnej Grecji i Rzymie zjawisko tatuowania opisywali m.in. Herodot, czy Ksenofont. Tak jak w innych kulturach tego okresu tatuaż pełnił określone funkcje, mające przekazać innym wiadomość o statusie społecznym, był znakiem stratyfikującym, pozwalającym odróżnić ludzi bogatych od biednych, czy przeciętnego wojownika od wodza. Istotną informacją, odróżniającą Imperium Rzymskie od pozostałych cywilizacji tego okresu, jest fakt iż tatuowanie wolnych obywateli było zabronione, za to po tego typu trwałe malunki na skórze ochoczo zgłaszali się legioniści. Wykonywano im przede wszystkim stopnie wojskowe. Co ciekawe tatuatorami byli wtedy wyłącznie lekarze (tak jak dzisiaj w Japonii), posiadający odpowiednią wiedzę medyczną i cieszący szacunkiem zarówno wśród arystokracji, jak i pospólstwa. Popularność tego typu ozdób była tak duża, że do dziś przetrwały imiona najbardziej utalentowanych artystów tatuażu, takich jak Citron czy Cinnamos. Popyt na nie prawdopodobnie jeszcze by wzrósł, gdyby nie wprowadzony przez cesarza Konstantyniana w 325 r. zakaz tatuowania twarzy, który miał związek z ogłoszeniem chrześcijaństwa religią panującą.